Wiadomo już z arabską dokładnością, że w brzuchu u naszej żonki i mamusi jest dziewczynka. Ja powoli oswoiłem się z tą myślą a Agatka oswojona była już od zarania :). Oczywiście cała rodzina się cieszy, a niektórzy tylko starają się cieszyć bardziej niż cieszą się faktycznie. Ze swojej strony romantyka i nałogowca przytulasowego odczuwam satysfakcję. Agatka jest teraz bardzo wdzięczną córeczką chętnie rozdzielającą całusy i uściski dla taty. Mogę, zatem domniemać, że w przypadku drugiej dziewczynki sytuacja będzie się lubiła powtarzać. Odczuwam podekscytowanie niebawem mającym się pojawić nowym członkiem rodziny. Takim małym promyczkiem. Ciekaw jestem wszystkiego. Jak będzie wyglądała, czy będzie zdrowa, czy nie będzie bardzo płakała, czy będzie miała temperament jak Aga itd. Już teraz wiem że kocham ją bardzo. I Agatka też ją kocha. Ciągle rozmawia i śpiewa do brzuszka. Często zagaduje o dzidzi i powtarza, że się cieszy, że to będzie dziewczynka. Jestem z niej dumny. Taka już jest duża i tak dużo wie.
Bogu dzięki dwa dni temu stwierdzono, że Aga jest zdrowa. Hmm. Chwilowa kwarantanna, powrót do przedszkola i ciekaw jestem jak długo błogostan bezwirusowy potrwa. Śmiem siać obawy, że maksymalnie 2 tygodnie. Taki już los z tym przedszkolem. No, ale nasze dziecko się o nie upomina, więc nie zabronię jej zabawy i nauki. A gdybym zabronił to bym chyba mógł się nazwać oryginalnym :)
Pozdrawiamy
Tata i Agata
Tagi: dziecko rodzeństwo agatka matraszek choroba
skomentuj (0)